Trudne początki

Pierwsze dość mgliste przesłanki świadczące o tym, iż w Bebelnie mogło istnieć jakieś nauczanie pochodzą z końca piętnastego wieku. Z „Liber beneficiorum Archidioecesis Gnesnensis” Jana Łaskiego możemy się dowiedzieć, iż wówczas w bebelskiej parafii pracował pleban z wikariuszem et ministrum, co tłumaczyć należy jako „z nauczycielem” (raczej nie „ze służącym”). W związku z tym można przyjąć, iż w ówczesnym czasie mogła działać w Bebelnie jakaś szkoła parafialna. Trudno jednakże powiedzieć czemu ona służyła i kto mógł do niej uczęszczać.

Tradycje oświatowe okolic Bebelna sięgają połowy XIX wieku. Przypuszczalnie pierwsza szkoła-ochronka została założona w 1859 roku w Ludwinowie. W okresie zimowym do szkoły tej uczęszczało ok. 30. dzieci (do lat 3.) służby dworskiej i włościan. Od października do maja starsze dzieci pobierały naukę pisana, czytania, czterech działań arytmetycznych i katechizmu. Nauczano z „Elementarza dla chłopców i dziewcząt wiejskich” oraz „Wypisów polskich dla szkół”. Jako nauczyciele w szkole zatrudnieni byli małżonkowie Marnowscy (Marynowscy) – byli koloniści z Ludwinowa. Za swoją pracę otrzymali mieszkanie wraz z kawałkiem gruntu i rocznie kwotę 21. rubli które pochodziły z dobrowolnych składek włościan. Niestety brak jest informacji o tym gdzie ta szkoła się mieściła oraz kto był jej założycielem. Możemy jedynie przypuszczać, iż założona została zapewne z inicjatywy ówczesnych właścicieli Bebelna i Ludwinowa – Krzyszkowskich.

Należy także zaznaczyć, iż wówczas wiele wiosek w Królestwie Polskim, nawet większych niż Ludwinów, nie posiadało w ogóle własnych szkół lub ochronek. Istnienie szkoły w tamtym okresie dowodzi, iż ówcześni mieszkańcy dostrzegali potrzebę edukacji dzieci. Trudno powiedzieć jak długo istniały te placówki jednakże szacuje się, że nie działały dalej niż do połowy lat sześćdziesiątych XIX wieku.

Kolejną (nielegalną) szkołę-ochronkę, jak podają źródła, założyły i utrzymywały w Bebelnie po 1860 roku (przypuszczalnie w latach 1860-1862) siostry Kamila i Liberata Bystrzanowskie. Była to szkoła, a zarazem ochronka dla dzieci służby dworskiej która działała w okresie nasilonych prac polowych. Uczono w niej czytania, pisania oraz tak zwanej „nauki moralnej”. Wszystkie koszty związane z działalnością tej szkoły, łącznie z zakupem podręczników i zeszytów dla dzieci pokrywały siostry Bystrzanowskie. Losy samej szkoły są mało znane. W jej działalności były zapewne przerwy. Dziwnym wydaje się jedynie fakt, iż jako założycielki tej szkoły wymieniane są siostry Bystrzanowskie, skoro w 1856 roku, a więc cztery lata wcześniej sprzedały Bebelno Ludwikowi Krzyszkowskiemu…

Tajne szkoły wykryte w latach 1870-1904 w guberni kieleckiej (wśród których wykazana jest także szkoła w Bebelnie). H. Brodowska, Ruch chłopski po uwłaszczeniu w Królestwie Polskim w latach 1864-1904, Warszawa 1967.

Tajne szkoły wykryte w latach 1870-1904 w guberni kieleckiej (wśród których wykazana jest także szkoła w Bebelnie). H. Brodowska, Ruch chłopski po uwłaszczeniu w Królestwie Polskim w latach 1864-1904, Warszawa 1967.

Szkoły tego typu były efektem działań ziemiaństwa pod wpływem ówczesnych ogólnych niepokojów jakie miały miejsce we wsiach Królestwa Polskiego. Szlachta doszła do przekonania, że należy zakładać szkoły i ochronki, w których trzeba wychowywać dzieci w duchu poszanowania dworu i plebanii. Nauczyciele uczący w takich szkołach, a opłacani przez ziemiaństwo oprócz tego, iż uczyli dzieci chłopskie pisania i czytania, to niejednokrotnie wpajali im także zasady życia i pracy w ubóstwie i pokorze (wobec ziemiaństwa), popierając je niejednokrotnie maksymami w stylu kto nie doje i nie dopije, ten mądrze i długo żyje.

Do szkół tych przypuszczalnie nawiązano w latach późniejszych. Wskazywać może na to zachowane pismo wójta gminy Radków Franciszka Ostrowskiego z roku 1868 do Dyrekcji Naukowej w Kielcach. Z listu tego możemy dowiedzieć się o deklaracjach włościan wsi Ludwinów w sprawie składki na utrzymanie nowej szkółki w tej miejscowości. Czy kiedykolwiek doszło do jej założenia (czyli reaktywowania pierwszej szkoły) i czy ona działała? Trudno jednoznacznie odpowiedzieć dziś na te pytania, jednakże nic nie wskazuje na to by do tego doszło pomimo czynionych zabiegów.

W roku 1887 w Bebelnie władze carskie wykryły tajną szkołę elementarną, którą prowadził mieszkaniec Bebelna – Franciszek Wróblewski. Ukarany został on grzywną w wysokości 22 rubli i 50 kopiejek, a także dokonano konfiskaty książek.

Z kolei w 1909 roku odnotowano w Krzepinie utworzenie ochronki dla dzieci. Oprócz samej opieki nad dziećmi uczono w niej także czytać i pisać co pozostawało w sprzeczności z obowiązującymi wówczas przepisami zakazującymi prowadzenia w ochronkach działalności edukacyjnej.

Kolejny wątek szkolnictwa w Ludwinowie związany jest czasowo z początkiem dwudziestolecia międzywojennego, kiedy to dzięki staraniom mieszkańców Ludwinowa utworzono jednooddziałową szkołę powszechną. W szkole tej rozpoczynały naukę dzieci najmłodsze, a następnie mogły ją kontynuować w Szkole Powszechnej w pobliskim Bebelnie. Trudno także powiedzieć dokładnie w jakim okresie działała ta placówka.

 

  • Możesz użyć następujących znaczników HTML : <a> <abbr> <acronym> <b> <blockquote> <cite> <code> <del> <em> <i> <q> <s> <strike> <strong>

  • Komentarz RSS dla tego postu
Na górę